Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 czerwca 2020

lalka

   Witajcie!

   Dawno nie było zabawek, więc dzisiaj to zmieniam. Wszystko za sprawą inspiracji do najnowszego wyzwania Szuflady, gdzie należy stworzyć prace z wykorzystaniem tkanin. Uszyłam prostą lalkę przytulankę. 







pozdrawiam
manita

środa, 15 marca 2017

lalka dla Beaty

   Witam!


   Ogromnie mi źle z tym, że tak zaniedbuję manitowisko. Nawet nie to, że nic nie robię, po prostu nie mam ani czasu, ani siły tego pokazać. Taki napięty okres w moim życiu.

   Dzisiaj przychodzę z tym, co robić lubię najbardziej- lalka. Mało ich ostatnio u mnie, ale i nie mam zbyt wiele czasu, aby im poświęcić. Ta powstała dla Beaty w ramach wymianki w Szufladzie. Miała być jasnowłosa panna w szarościach i taka powstała. 





   Tym, którzy tu jeszcze zaglądają bardzo dziękuję i za odwiedziny i za każde słowo pozostawione w manitowisku.

buziaki
manita

wtorek, 14 lutego 2017

myszostworek

   Witajcie!


   Tak na Walentynki prezentuję Wam myszostworka. Dla tych, którzy obchodzą Dzień Zakochanych i dla tych, którzy tego nie robią. Trochę wiosenny, z serduchem na piersi.






Moje Walentynki spędzam z trzema chłopakami ;)
z moimi kocurami,
reszta ekipy szusuje na stokach,
ja świadczę usługi na rzecz czworonogów
i śmigam do pracy.
Ot, taki czas.

pozdrawiam i dziękuję za wszystkie słowa
manita

środa, 1 lutego 2017

misio Rysio

   Witajcie!

   I mamy już luty! Jak ten czas leci. Za oknem nadal biało i mróz trzyma. Dawno nie było takiej zimy. Z jednej strony to dobrze, bo wymrozi wszystkie zarazki- z drugiej... nadal tęsknię za ciepłem. W wolnych chwilach nadal wbijam igłę w czesankę i staram się ujarzmić włókna w różne kształty. Tym razem mam misia, wygląda trochę jak plastuś, ale pasuje idealnie do małej dziecięcej rączki. 





Dziękuję Wam za każde słowo pozostawione w manitowisku
i życzę miłego dnia
manita

czwartek, 26 stycznia 2017

liseł

   Witajcie!


    "zimno wszędzie,
   biało wszędzie,
  nie ma słońca
    czuję się śpiąca"



   Taki sobie wierszyk na szybko skleciłam. Wierszyk odzwierciedla stan mojego ducha. Jestem zmęczona- wciąż i stale. Taką mam konstrukcję, że do normalnego funkcjonowania potrzebuję słoneczka i witaminy w pigułach tego nie zmienią. Chciałabym jak mój lisek, zwinąć się w kłębek i przysnąć do wiosny. Tęsknię za błękitem nieba, białymi chmurkami, zielenią trawy i pąkami na drzewach.





zmykam zalegnąć pod kocykiem

manita

sobota, 31 grudnia 2016

na koniec starego roku

   Rok 2016 żegnam nowym wyzwaniem- filcowaniem na sucho. Wszystko przez Święta i ciocię Magdę, która dała nam igłę ;). No jak nie spróbować. Na pierwszy rzut poszła śpiąca myszka i choć nie jest doskonała i idealna, to jest słodka. Porwana przez mojego syna, zamieszkała w jego pokoju. 





Wszystkim na nowy rok życzę 
dużo zdrowia, szczęścia i uśmiechu.
Niech się Wam spełniają wszystkie marzenia i plany.
Tym, co się wybierają na sylwestrowe imprezy-
udanej i szalonej zabawy,
pozostałym- miłej nocy.

Do zobaczenia w 2017 roku.
manita

wtorek, 22 listopada 2016

wkręciłam się

Witajcie!


   Ostatnio pokazywałam moją ziarnuszkę. Muszę przyznać, że jej tworzenie sprawiło mi sporo frajdy. Wyczytałam, że przy tworzeniu tej motanki, należy się "wsłuchiwać w jej wolę", współpracować z nią, dawać ozdoby do stroju. Mam tak przy każdej zabawce jaką szyję, jednak ziarnuszka wyjątkowo zapadła mi w serce. Taka magia. No i cóż, stało się. Moja pierwsza chroni domu znajomej, więc nie mogłam pozbawić swojego domu dobrego ducha i stworzyłam kolejną. 





    Lalki te mogą być prezentem dla bliskich osób, więc mam niecny plan stworzenia jeszcze kilku.

pozdrawiam
manita

wtorek, 15 listopada 2016

ziarnuszka

    Witajcie!

   Zawsze chciałam zrobić lalkę ziarnuszkę, nigdy jednak na to czasu nie było. Zawsze było coś ważniejsze, pilniejsze. Potrzebowałam szkolenia męża, wyjazdu dzieci na mecz Polska-Słowenia oraz ogromnego księżyca, który powoduje moją bezsenność i spełniłam swoje wielkie twórcze chciejstwo. 

    W takich okolicznościach przyrody powstała lalka, która ma nieść ze sobą samo dobro. Powstawała bardzo przyjemnie i pewnie, nie będzie jedyną, gdyż mam ochotę na więcej.







A jak tam Wasze spanie przy wielkim księżycu?
pozdrawiam 
manita

środa, 31 sierpnia 2016

lalka dla Basi

   Witajcie!


   Lala powstała jeszcze przed urlopem, praktycznie na ostatnią chwilę. Miała być prezentem dla córki mojej koleżanki. Czasu było mało, ale dałam radę i urodziło się kolejne dziecko w manitowisku. 

    Miałam pełną dowolność w wyborze kolorów i tkanin. Wiedziałam tylko, że mała Basia ma artystyczną duszę. Postanowiłam użyć szarości z odrobiną kolorów. Lalę uczesałam w bardzo klasyczny sposób- no lubię takie fryzurki, cóż począć. Ubrałam ją w sukienkę z połączenia grochów i marynarskich pasków. Dostała również wełnianą narzutkę na chłodne wieczory. Lala podobno przypadła do gustu i to mnie bardzo cieszy!







Miłego dnia.
manita

piątek, 10 czerwca 2016

ta, co kazała długo na siebie czekać

Witajcie!

    Wpadam do Was na chwilkę, no bo zaczęło się przecież EURO 2016! W najbliższych dniach piłka nożna będzie wypełniać mój czas.

    Przedstawiam Wam młodą pannicę, która kazała na siebie bardzo długo czekać. Obiecana mojemu znajomego dawno, dawno temu. Brak czasu, brak sił, brak weny. U mnie niestety, nic na siłę, nic na gwizdek. Trzeba wyczekać, aż przyjdzie ten dzień. W końcu nadszedł.  Po trudach i znojach przyszła na świat ONA. Sam proces twórczy już był miły i przyjemny i po raz kolejny uświadomił mi, że bardzo to lubię.






zmykam
pozdrawiam
manita

sobota, 16 kwietnia 2016

potwory atakują

   Witam!


    Dzisiaj szybciutko, bo zaraz zmykam na turniej siatkówki, w którym gra moja córa. Trzeci i ostatni z serii potworaków. Tym razem znowu sięgnęłam po polar i kolorową bawełną. Długie łapki do tulenia i obejmowania. Ten stworek zdecydowanie powinien udać się do ortodonty, gdyż jego zgryz nie prezentuje się modelowo.




tu z braciszkiem


miłego dnia
manita

sobota, 9 kwietnia 2016

nadal straszę

   Witajcie.

    Za oknem pada i mój nastrój jest podobny do aury za oknem- kicham, prycham, kaszlę i głowa mnie boli. Dawno nie czułam się tak źle. W sumie nic dziwnego, wszyscy w koło chorowali, więc tym razem padło na mnie. Chciałoby się rzec- na każdego przyjdzie jego kolej. 

    Ku rozweseleniu- mam dzisiaj drugiego potwora. Właśnie tak, bo te moje potwory raczej straszne nie są. To pokraczne stwory, które mają rozweselać i pocieszać, obejmować swoimi długimi łapskami.
     Ten potwór jest czerwony i milutki. Uszyłam go z z krótkiego futerka z dodatkiem polaru w zygzaki. Ma wielką "gębę" którą może pożerać nie tylko małe łapki ale i inne zabawki. Jego "głupawa" mina wcale nie wpływa na jego groźny wygląd. Kolejny gamoń po prostu. 






A teraz aspiryna i pod kołdrę.

manita