Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

piątek, 9 września 2016

apaszka i plony

    Witajcie!


     Niby jeszcze słońce na niebie, niby dni są ciepłe- ale pojawiają się już zwiastuny jesieni. Mam nadzieję, że tegoroczna będzie piękna- ciepła i w kolorach złota i czerwieni.
      To, że zbliżają się krótsze dni sprzyja również temu, że coraz częściej sięgam za szydełko. Taka moja sezonowość robótkowa :). Ostatnio dorwałam się do grubszych włóczek, zalegających już od dłuższego czasu i zrobiłam kolorową apaszkę z frędzlami. Będzie w sam raz na pierwsze zimniejsze dni. 





    Na moim balkonowym ogródku też już zauważam oznaki zmieniających się pór roku. Liście na krzakach powoli marnieją, choć owocowanie trwa nadal. Cieszymy się jeszcze pomidorkami koktajlowymi w kolorach czerwonym, żółtym i czarnym. Ostre papryczki obsypane owocami, ba nadal kwitną. Zebrałam już pierwszy plon i wysuszyłam. Papryczki są diabelsko ostre. Tylko dynia samosiejka zakończyła swój żywot, wydając na świat jedną córkę, która okazuje się chyba być ozdobną. Sama nie mam pewności.



miłego dnia
manita

środa, 31 sierpnia 2016

lalka dla Basi

   Witajcie!


   Lala powstała jeszcze przed urlopem, praktycznie na ostatnią chwilę. Miała być prezentem dla córki mojej koleżanki. Czasu było mało, ale dałam radę i urodziło się kolejne dziecko w manitowisku. 

    Miałam pełną dowolność w wyborze kolorów i tkanin. Wiedziałam tylko, że mała Basia ma artystyczną duszę. Postanowiłam użyć szarości z odrobiną kolorów. Lalę uczesałam w bardzo klasyczny sposób- no lubię takie fryzurki, cóż począć. Ubrałam ją w sukienkę z połączenia grochów i marynarskich pasków. Dostała również wełnianą narzutkę na chłodne wieczory. Lala podobno przypadła do gustu i to mnie bardzo cieszy!







Miłego dnia.
manita

niedziela, 21 sierpnia 2016

powakacyjnie

   Witajcie!


   Tym razem myślałam, że nie doczekam do urlopu. Tyle spraw zwaliło się na moją głowę i byłam już ogromnie zmęczona. Czekałam na odpoczynek, czekałam i jak się doczekałam, to minęło jak z bicza strzelił. Wypoczęłam jednak, naładowałam akumulatory i zszedł ze mnie cały ogrom stresu i przepracowania. 

    Bułgaria i Morze Czarne dały mi to czego potrzebowałam- ciepło i dużo spokoju a dodatkowo piękne widoki. Teraz chcę się z Wami podzielić dużą ilością wspomnień zebranych w ujęcia fotograficzne.


Fantastyczna pogoda, cudowna woda i wspaniałe widoki.

Błękitna i ciepła woda, cudowne fale zapraszały do kąpieli. 


Cudowne plaże, mimo dużej ilości ludzi- bez parawanów i tłoku.


Na każdym kroku spotykaliśmy dziko żyjące zwierzęta. 





Delfiny podpływały do samego kąpieliska. 

I na koniec mój kolega- admirał, który każdego dnia odwiedzał mnie na tarasie.

A teraz pozostało już czekać do kolejnych wakacji i ogarnąć dwie walizy prania.
;)

pozdrawiam
manita

sobota, 30 lipca 2016

retro

   Witam serdecznie!


    Do mojego urlopowego wyjazdu zostało kilka dni.  Jak wszystko dobrze się ułoży, to w piątek zamknę walizki a następnie przez dwa tygodnie stawiam na totalny relaks i reset. Muszę wytrzymać, choć dawno nie byłam tak zmęczona.Czasami życie stawia nas przed ciężkimi próbami i trudnymi zadaniami, ale mam nadzieję, że dla mnie ten czas powoli dobiega końca i już niebawem będę mogła wskoczyć na normalne tory.

    Nie mam za wiele czasu na oddawanie się swoim pasjom. Te okruchy wykorzystuję na małe tworzenie a do tego, jak się ostatnio przekonałam, idealnie nadają się zakładki. Powstała więc kolejna. Tym razem w stylu retro, który nie ukrywając- bardzo lubię. Po raz kolejny wykorzystałam laserowy wydruk. Tym razem pobawiłam się przy użyciu kawy i herbaty. 





    W międzyczasie staram się też łapać kilka letnich chwil. Był las, to teraz ogród i jego goście.



Życzę Wam pięknego słońca
i czasu, żeby z niego korzystać.

manita