Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

wtorek, 18 lipca 2017

sekretnik


   Witajcie!


   Na samym początku bardzo przepraszam za swoją ostatnią monotematyczność twórczą. Ogromną frajdę sprawia mi zabawa z papierem. Uczę się i próbuję i przynosi mi to wiele radości a tego najbardziej mi w tworzeniu ostatnio brakowało.

    Postanowiłam zmierzyć się z formą albumową, co bardzo spodobało się mojej córze, która złożyła zamówienie  na sekretnik. Bazę albumu zrobiłam z szarych kopert, które przeszyłam na, zakurzonej, co trzeba przyznać- maszynie. Koperty pozostawiłam otwarte, dzięki czemu powstały kieszonki na różnego rodzaju skarby. 

   Do wyklejenia albumu wykorzystałam papiery z bloków kreatywnych, który zakupiłam ostatnio w markecie z owadem ;). Bardzo przypadły mi do gustu kolorystyką oraz letnim klimatem. Trochę dodatków i album już w użytkowaniu przez moją nastolatkę.








dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze

miłego dnia
manita

sobota, 15 lipca 2017

i po wakacjach

   Witajcie!


   Wszystko co dobre szybko się kończy. Nasz urlop minął w oka mgnieniu. Cały rok wyczekiwania a później raz, dwa, trzy i koniec. Było super! Rodos to piękna, choć upalna wyspa. Zaliczyliśmy tzw. czerwony alarm pogodowy, czyli temperatury ponad 40 stopniowe. Parasole w cieniu pięknie się spisały jako miejsce do czytania, choć standardowo 4 zabrane książki wystarczyły na tydzień i później została mi tylko gazeta męża, ale teraz wiem jakich kosmetyków używać powinni faceci, jak ćwiczyć i co ubierać ;). Wypoczęłam więc w "pięknych okolicznościach przyrody", wśród serdecznych ludzi i w totalnie wakacyjnej atmosferze. Żeby nie było tak cudownie, to jedna sprawa trochę zaburzyła obraz idealnego wypoczynku- moje gapiostwo. Zapomniałam aparatu!!! Sama nie wiem, jak mogłam to zrobić. Jest to pierwsza rzecz, którą pakuję a tu zonk. Zorientowałam się na lotnisku. Tak więc nie mam fotek, buuuu. Bardzo żałuję, bo to takie cudowne miejsce. No dobrze, mam jedno zdjęcie zrobione przez córę telefonem, mój antyk niestety nie dał rady.



   Wakacyjnych fotek brak, więc pokażę kartkę ślubną jaką zrobiłam przed wyjazdem. 





teraz zmykam, bo czekają dwie walizki prania

pozdrawiam 
manita

środa, 28 czerwca 2017

urlop (nareszcie) i niespodziewana niespodzianka ;)

   Witajcie!


   Hurrrra! Jutro ostatni dzień w pracy! W piątek wyruszamy na nasze wakacje. Będę leżeć pod drzewem lub pod parasolem na plaży, będę czytać, będę ładować akumulatory, będę odpoczywać i wypoczywać. Nie będę robić nic na już, na czas, natychmiast. Tak jak w moim wpisie do pamiętnika- oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba.






    Te słowa są dzisiaj jeszcze bardziej aktualne, gdyż aura sprawiła nam ogromną niespodziankę i uraczyła ulewnym deszczem wraz z gradem, spadającym z ogromnym pędem i siłą. Czegoś takiego dawno nie widziałam, a z cała pewnością, nie pod koniec czerwca.


   Ucierpiały moje pomidory balkonowe i aż strach iść na działkę. Obawiam się, że cukinie, które tak pięknie rosły, mogły zostać połamane.

Zmykam na dwa tygodnie.
pozdrawiam
manita

niedziela, 25 czerwca 2017

męska rzecz- trudna rzecz



   Witajcie.

   Dzień Taty za nami. Fajne święto, gdy ma się fajnego tatę a ja takiego mam. Od małego podzielaliśmy wspólne pasje. Tato chyba zawsze chciał mieć syna, więc już jako 6- latkę zabierał mnie na piłkarskie mecze. Kupił mi taki długi szalik w klubowych barwach. Na stadionie zawsze dostawałam oranżadę w woreczku, słonecznik w papierowej tytce (wymierzony za pomocą kubeczka po zniczu :) ) i palucha z makiem. Głośno kibicowaliśmy, jak prawdziwi kibice- często leciał "sędzia kalosz" i inne takie hasła, które pamiętam do dziś. Jeździliśmy na ryby, grzyby. Nawet studia wybrałam w podobnym kierunku. Tato był górnikiem a ja studiowałam geologię. Gdy pisałam magisterkę, pomagał mi nosić plecak z kamieniami  wytaszczonymi z Gór Bardzkich. Gdy urodziły się bliźniaki, to właśnie tato najbardziej mi pomagał. Nosił na rękach, pilnował gdy wróciłam do pracy. Zawsze mogę na niego liczyć. To on zawiezie dzieciaki na trening, wymieni spalone gniazdko, zrobi grządkę na działkę. 

    Gdy byłyśmy z siostrą małe, z różnych okazji przygotowywałyśmy rodzicom ręcznie robione prezenty- laleczki z klamerek czy laurki.  Teraz też postanowiłam przygotować laurkę a to nie takie hop-siup. Zrobić kartkę dla mężczyzny to nie jest prosta sprawa. Żeby nie przesłodzić, żeby nie wyszło kobieco. Wyszło tak.






Kartka wręczona- więc można pokazać.

Dziękuję Wam za każde słowo pozostawione na moim blogu.

manita

piątek, 23 czerwca 2017

z różowymi kwiatami

   Witajcie!

   Kolejna kartka :). Tak, wciągnęło mnie na maksa. Okazja czyni złodzieja ;). W tym przypadku nadal zakończenie roku szkolnego i kolejne podziękowanie dla nauczyciela. Tym razem poszłam w szarości a żeby dodać koloru zrobiłam różowe kwiaty. Kwiaty najlepiej robi mi się z białego papieru kartonowego. Kolor powstał dzięki mgiełce domowej produkcji (bibuła, którą zabarwiłam wodę). Zarówno kwiatki jak i listki wycinam nożyczkami, bardzo to lubię, super relaksujące zajęcie, no gdyby nie te ścinki ;). 





miłego dnia dla wszystkich
manita

wtorek, 20 czerwca 2017

kartka numer 2 totalnie kawowa

   Witajcie.

   Zachęcona Waszymi słowami pod ostatnim postem, prezentuję Wam dzisiaj drugą kartkę. Wasze komentarze sprawiły mi wiele frajdy i piszę to z uśmiechem na twarzy. Dziękuję bardzo.

   Jak widzicie potrzeba mi nowych bodźców. Dawno tyle nie tworzyłam. Teraz wieczorami zasiadam przy stole, głaszczę papiery, oglądam z każdej strony wszystkie kartkowe przydasie, "gniotę" kwiatki. Raduję się jak dziecko. 

   Druga kartka jest inspirowana kawą. Uwielbiam ją jako napój ale i jako farbę. Wykorzystałam w niej papiery z motywem kawy i kawą pomalowałam wycięte z papieru kwiatki, listki, gałązki, które w całości zrobiłam sama. 





dziękuję, że odwiedzacie manitowisko
pozdrawiam
manita

niedziela, 18 czerwca 2017

dalej idę w nieznane

   Witajcie.


   Kto ostatnio odwiedzał manitowisko ten wie, że szukam nowych bodźców twórczych. Nie poprzestałam na swoim pamiętniku. Postanowiłam się pobawić papierem. Okazja sama się przytrafiła, bo zakończenie roku szkolnego tuż, tuż. Poczyniłam trochę zakupów i w wielkim stresie przez zniszczeniem materiałów rozpoczynam nowy rozdział. Kartki. Dzisiaj pokazuję pierwszą z nich. Stworzona przy użyciu papierów craftowych. Z odrobiną białej farby, tiulu, kawy. Kwiatek powstał z papieru do origami.





pozdrowienia

manita

czwartek, 15 czerwca 2017

okładka pamiętnika

   Witajcie.


   Tak, przyznaję się bez bicia. Wkręciłam się. Mój pamiętnik nabiera kształtów. Stara książka przeobraża się z każdym dniem. Karty zapełniają się kolorami i wzorami. Świetnie się przy tym bawię i relaksuję. Uważam, że każdy powinien tego spróbować. Dla siebie. Można zapomnieć i o problemach. Można spróbować nowych rzeczy. Można wyrazić swoje emocje i chwilowy stan ducha czy umysłu. Można wszystko.

   Karty się zapełniają ale brakowało okładki. Teraz już jest. Farby, pasty, kej, sznurki, tkaniny, trochę dodatków i pełna dowolność. Wycinam, maluję, chlapię, przyklejam. Tak jak chcę, tak jak mi pasuje- w tej chwili, w tym momencie...





miłego dnia
i dziękuję, że odwiedzacie manitowisko,
że zostawicie tu dobre słowo

manita

niedziela, 11 czerwca 2017

pamiętnik "artystyczny"

   Witajcie.


   W nawiązaniu to poprzedniego wpisu to muszę przyznać, że moja terapia trwa i ma się dobrze. Już dawno nie miałam tak wielkiej ochoty na tworzenie. Ogromnie mnie to relaksuje i odpręża, pozwala na chwilę zapomnieć o wszystkich problemach i stresach. I oto właśnie mi chodziło :). W obawie przed narastającą w szybkim tempie górą zmalowanych kopert postanowiłam założyć swój art journal. Och, jaka to szumna nazwa. Swój nazwałabym raczej pamiętnikiem nastrojowo-twórczym. Podoba mi się korzystanie z różnych mediów, ta duża wolność, która pozwala na rwanie, mazanie, chlapanie. Mogę sięgnąć po wszystko co mam w zasięgu wzroku i ręki i umieścić w starej książce, której kolejne strony oddają moje chwilowe emocje. Nic mnie nie ogranicza. Kolejne karty nie muszą do siebie pasować. Pełna dowolność i twórcze szaleństwo. Czego chcieć więcej.

  Dzisiaj jedna z pierwszych kart a myślę i ostrzegam, że będzie ich więcej. O ile wytrwam. 






miłej niedzieli dla wszystkich
manita

czwartek, 8 czerwca 2017

odreagowywanie

     Witajcie.


     Mało mnie w manitowisku. Ten stan trwa już od jakiegoś czasu. Wszystko to spowodowane jest głównie trudnym okresem w pracy. Pamiętam dlaczego powstało to miejsce. Miało być właśnie sposobem walki ze stresem i 5 lat temu, gdy po raz pierwszy tu zawitałam, tak właśnie się stało. Moje antidotum na walkę z "ciężarem dnia powszedniego". Pomogło wówczas, może i tak stanie się teraz. Każdy musi znaleźć swój sposób odreagowywania. Osobiście wolę sięgnąć po nożyczki, igłę czy pędzel niż np. po szklaneczkę z wyskokowym napojem.

      Właśnie, pędzel. Zawsze chciałam, ale się bałam. Bo nie potrafię, bo koślawię, bo nie trzymam proporcji. I co z tego! I tak robię to tylko dla siebie. Postanowiłam, że tym razem zmierzę się z tym wyzwaniem i w farbach będę szukać ukojenia skołatanych nerwów. I szukam. I szukać będę. I składać będę do teczki. I powiem Wam, że fajnie mi z tym i to chyba jest w tym wszystkim ważne. Zapewniam, galerii otwierać nie zamierzam, po prostu pomalowałam szarą kopertę. W szufladzie leży jeszcze ich stosik, więc od czasu do czasu pokażę swoje bohomazy i inne twory.







wszystkim życzę samych radosnych dni

manita

czwartek, 1 czerwca 2017

wielka ramka

   Witajcie.

    Moja córa uwielbia zdjęcia, ma ich całe mnóstwo. Już dawno prosiła mnie o dużą ramkę na zdjęcia. Mama "zrób to sam" postanowiła dziecko uszczęśliwić i zrobiła jej ramkę. Ba ogromną ramę ze starej ramy okiennej. Teraz dziecię może robić sobie galerię, przyczepiając fotki spinaczami. Jest zachwycona. 





    Ramę najpierw oczyściłam papierem ściernym, pomalowałam farbami akrylowymi, nawoskowałam. Na tył przygotowałam płytę pilśniową, którą pokryłam pianką a następnie tkaniną w retro wzorki. Przymocowałam do ramy gwoździami, umieszczając wzdłuż sznurki, do których można przypinać zdjęcia. Dodałam jeszcze wieszaki na koraliki i inne dziewczyńskie gadżety. Na górze nakleiłam serce z masy papierowej i tak powstała mega-turbo-rama.


pozdrawiam
manita
   


poniedziałek, 22 maja 2017

kartka na komunię

   Witajcie.

   Wiem, wiem, wiem. Strasznie zaniedbałam manitowisko. Nie specjalnie, czasami tak w życiu bywa. Mało czasu na wszystko. Nie obiecuję poprawy, bo nie lubię rzucać słów na wiatr. Postaram się bywać tu częściej.

    W końcu mamy słońce i w końcu maj jest taki jaki powinien. Słońce i zieleń i od razu lepiej człowiekowi na sercu.

      Maj to Komunie i w tym roku moja siostrzenica przystępowała do tego sakramentu. Ciocia "zrób to sam" postanowiła się wykazać i przygotowała kartkę-pamiątkę własnoręcznie. W moim przypadku to debiut, bo takich rzeczy nigdy nie robiłam. Jak zwykle w takim przypadku poszukałam pomocy w necie i znalazłam super tutek, który postanowiłam przetestować.  Oto co mi wyszło.   







     Myślę, że jeszcze kiedyś wykorzystam ten sposób tworzenia kart pamiątkowych, bo nie ukrywam, że bardzo mi się spodobał.

pozdrawiam serdecznie
manita