Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 marca 2018

różami ociekająca

   Witajcie!


   Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie miłe słowa pozostawione pod ostatnim postem. Dzisiaj coś w zupełnie innym klimacie. Coś na co miałam ochotę już dawno. Zrobiłam stroik- latającą filiżankę. Gdy tylko zobaczyłam w sieci tego typu rzeczy, od razu wiedziałam, że chcę taką zrobić. Czasu minęło jednak sporo, ale w końcu zrealizowałam swój plan. Filiżanka stała się prezentem dla babci od mojego syna :)






pozdrawiam Was wiosennie
manita

czwartek, 1 marca 2018

uwolnij resztki

   Witam Was serdecznie w marcu!


   Ależ mamy zimę! Mrozy trzaskające, dawno takich nie było. Super, może wszystkie zarazki zostaną w końcu zneutralizowane i przestaną się panoszyć te wszystkie choroby!

    Dzisiaj przychodzę z kolejnymi inspiracjami do wyzwań Szuflady. Tym razem zapraszamy do stworzenia prac w modnym klimacie wabi sabi. Jeżeli kojarzy się to Wam tylko z pewnym sosem ;), zerknijcie do Szuflady, gdzie wszystko zostało pięknie wytłumaczone a w wielkim skrócie, chodzi o nadanie nowego życia rzeczom starym, jak to dziewczyny określiły w trakcie rozmów "takie trochę japońskie retro" ;).

     W związku z tematem, uwolniłam zalegające resztki i stworzyłam obrazek, który może stanowić również kartkę. Za bazę posłużyła mi okładka starej książki a za dodatki- karton, resztki koronek, stary klucz, resztki po tekturowych wycinankach, sznurki, skrawki tkanin a nawet łodyga storczyka, który dokonał swojego żywota. 






   Dodatkowo zrobiłam jeszcze miseczkę z masy samoutrwaldzalnej, której nadałam nieregularny kształt, zgodnie z trendami wabi sabi.



życzę Wam dużo zdrówka
manita

sobota, 30 lipca 2016

retro

   Witam serdecznie!


    Do mojego urlopowego wyjazdu zostało kilka dni.  Jak wszystko dobrze się ułoży, to w piątek zamknę walizki a następnie przez dwa tygodnie stawiam na totalny relaks i reset. Muszę wytrzymać, choć dawno nie byłam tak zmęczona.Czasami życie stawia nas przed ciężkimi próbami i trudnymi zadaniami, ale mam nadzieję, że dla mnie ten czas powoli dobiega końca i już niebawem będę mogła wskoczyć na normalne tory.

    Nie mam za wiele czasu na oddawanie się swoim pasjom. Te okruchy wykorzystuję na małe tworzenie a do tego, jak się ostatnio przekonałam, idealnie nadają się zakładki. Powstała więc kolejna. Tym razem w stylu retro, który nie ukrywając- bardzo lubię. Po raz kolejny wykorzystałam laserowy wydruk. Tym razem pobawiłam się przy użyciu kawy i herbaty. 





    W międzyczasie staram się też łapać kilka letnich chwil. Był las, to teraz ogród i jego goście.



Życzę Wam pięknego słońca
i czasu, żeby z niego korzystać.

manita

wtorek, 26 lipca 2016

zabieram Was do lasu

Bo uwielbiam las za:


leśne zielenie

mała Islandia

kosmiczne konstrukcje

misterne rękodzieło

leśne życie

leśne historie

leśne rośliny

leśne zwierzęta

roślinne agaty

a z tego wszystkiego makaron z leśnymi grzybami

manita

niedziela, 22 maja 2016

balkonowy ogródek

   Witajcie!


   Ależ mamy piękne słonko! Cieszy mnie taka pogoda ogromnie a to po dużej części z powodu mojej ogrodowej hodowli. Nie trzeba już na noc okrywać szczenie donic w obawie, że niska temperatura zagrozi naszym roślinom. 
   Strasznie marzy mi się kawałek pola, gdzie mogłabym się spełniać sadząc i hodując warzywa, owoce i kwiaty. No cóż jeszcze nie teraz. Dlatego mój balkon wykorzystuję jako namiastkę "działki uprawnej" a musicie wiedzieć, że to nie lada wyzwanie na takiej "kiszce". Dodatkowo, jest to letni wybieg dla kotów, więc gospodarowanie miejscem na wagę złota.
    W tym roku, mimo sprzeciwów męża- co to niby cepalia będzie, zawiesiłam na balkonie białe  zasłonki. Fajnie chronią przed ostrymi promieniami słońca i zapewniają odrobinę prywatności. 

    To początek moich roślinnych szaleństw na balkonie, bo nie sądzę żebym na tym poprzestała. Z jednej strony mam warzywa- pomidorki i paprykę, zioła oraz truskawki i poziomki.


   Z drugiej niewielką ilość kwiatów, w tym roku poszłam w biel i żółty. 


Pomidor maskotka już kwitnie.
Seler naciowy wyhodowany z końcówki takiego kupionego w sklepie, ładnie odbija.



Zioła posadziłam w wiszących donicach zrobionych z butelek pet.



Mały ogródek, ale swój własny.
Miłego dnia.
manita

poniedziałek, 16 maja 2016

jak w piosence...

Witajcie!

   Właśnie, jak w piosence, która mi siedzi w głowie od wczoraj. "Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień". Gdy byłam mała, wydawało mi się, że 40-latkowie to ludzie u kresu swojego życia. A tu rano wstałam i nic... Świat się nie zawalił. W lustrze też nie zauważyłam, aby przybyło mi nowych zmarszczek czy siwych włosów. Nic mnie w kościach nie strzyknęło, w boku nie zakuło. Żyję i mam się dobrze. 
   Pewnie, że tak- zdaję sobie sprawę z tego, że przekroczyłam jakąś życiową granicę, że właśnie rozpoczynam piątą dziesiątkę swojego życia. Nie powiem, że przechodzę nad tym do porządku dziennego, ale nie mam zamiaru się nad tym długo zastanawiać i rozwodzić. Życie idzie do przodu, wskazówka na tarczy mojego zegara też. Jestem 40- latką i pogodziłam się z tym. Znam siebie, swoje wady, swoje zalety. Mam swoją walizkę doświadczeń ale i jeszcze sporo chęci na nowe. A więc tak- mam lat 40 i dobrze mi z tym.



miłego dnia
manita

sobota, 26 marca 2016

poniedziałek, 8 lutego 2016

wycieczka po okolicy

Witajcie.

   Dzisiaj chcę Was zabrać po naszej najbliższej okolicy. Gdy mama w domu, gdy na dworze szaro i buro, jest takie miejsce, które pozwala przenieść się w ciepłe klimaty, pełne zieleni i kwiatów. Palmiarnia w Lubiechowie. To wspaniały dar dla Księżnej Daisy ofiarowany przez jej męża, bo uwielbiała kwiaty. Dzieciaki stwierdziły- "on to musiał ją kochać. Powiedziała mu, żeby zasadził jej kilka kwiatów a on jej całą palmiarnię wybudował. Tato to Ci tulipany w Lidlu kupuje...". No cóż ;). Trzeba jednak przyznać, że Jan Henryk miał fantazję i gest.








   Na takie wietrzne dni, palmiarnia jest idealnym miejscem spacerów. Ciepło, kolorowo i te zapachy. Uwielbiam to miejsce.
   Następnie udaliśmy się w stronę Zamku Książ. Park jest cudowny nawet o tej porze roku. 



    I na koniec- ulubiona część trasy. Stadnina koni. Dzisiaj większość zwierząt była na wybiegach, więc głaskaliśmy, głaskaliśmy no i oczywiście robiliśmy zdjęcia.






Muszę się przyznać, że nogi trochę bolą,
ale fajnie spędzić cały dzień z dzieciakami.

pozdrawiam
manita

środa, 30 grudnia 2015

ostatni post w tym roku

   Witam Was po raz ostatni w 2015 roku. 
Jaki był ten rok dla mnie? 
Całkiem niezły. 
Mimo, że czasami miałam wszystkiego dość, padałam na twarz, to i tak udało mi się sporo.
 Co robiłam w 2015?


Szyłam,
dziergałam,
kleiłam,
lepiłam,
haftowałam,
wyjechałam na urlop,
kibicowałam siatkarzom- tym zawodowym i amatorom
( no i jeszcze piłkarzom, kolarzom, łyżwiarzom, lekkoatletom...),
byłam dumna z córki, która zdobywała medale
byłam dumna z syna, gdy przynosił dobre stopnie,
zbierałam grzyby,
zaczęłam wypiekać chleb,
nabyłam praw emerytalnych.

Pewnie jeszcze sporo innych rzeczy udało mi się w tym roku.



Wszystkim odwiedzającym manitowisko
życzę aby 2016 rok
był rokiem wyjątkowym i wspaniałym.
Żeby ziściły się Wasze marzenia- 
te duże i te maleńkie.
Uśmiechu i zdrowia, 
wszystkiego, czego pragniecie.
manita