Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

niedziela, 8 września 2013

małe ale niezbędne

   Witajcie!

    Oj jaki ja pracowity tydzień miałam, zarówno w pracy jak i w domu. Dzieciaki poszły do szkoły a co za tym idzie, doba znowu się skróciła. Szyłam również sporo, ale na razie nie mogę Wam jeszcze wszystkiego pokazać, gdyż pewne rzeczy muszą dotrzeć do swoich nowych właścicieli, więc dzisiaj tylko jedna, banalna i prosta rzecz.

    Rozpoczęcie roku szkolnego związało się z potrzebą uszycia nowego worka na obuwie zmienne dla mojej córeczki. Kola nadal korzysta ze swojego worka z robotami i nowego nie chce :), więc pracy miałam o połowę mniej. Uszyłam Julce worek, na którym rozgościł się Snoopy. Młoda zadowolona. 

worek jest oczywiście różowy


troczek z gumki ściągany na stoperku

i uszko do powieszenia na haczyku 


   Życzę Wam miłego tygodnia i pozdrawiam serdecznie. 

33 komentarze:

  1. Dlaczego ja nie miałam takich ślicznych worków na kapcie, kiedy chodziłam do szkoły...? To pewnie szara komuna temu winna ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie miałam, chociaż było już po:) A byłoby czym się w szkole pochwalić...:D

      Usuń
  2. Od kiedy już ja nie musiałam nosić woreczków do szkoły (z czarnej podszewki), widok ich w rączkach następnych pokoleń wzrusza mnie- to jakby powrót do dziecięcych lat... Twój jest piękny i kolorowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, czarne stylonowe wory... brr... pamiętam.

      Usuń
  3. Wesoły woreczek na buty :) bardzo fajnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też byłabym zadowolona:)
    Nie wiem, dlaczego, ale kiedyś nie cierpiałam różowego, a dziś to jeden z moich ulubionych kolorów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja byłam chyba szczęściarą bo ja biegałam z szarym workiem a na nim biały słoń, którego można było szarpać za ucho i ogon mój tata takie cuda mi szył.
    Córka za kilka lat będzie również miała wspomnienie "złotej Mamy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara :). To już wiem, po kim talent odziedziczyłaś :).

      Usuń
  6. Śliczny woreczek i bardzo podoba mi się pomysł z wieszaczkiem :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki piękny worek. Wcale się nie dziwię, że właścicielka jest zadowolona.
    Coś czuję, że spod Twoich cudownych rąk wyszły kolejne zwierzaki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny! Moje dziecię nosi tenisówki prosto w plecaku...

    OdpowiedzUsuń
  9. sliiiiiiiczny jest :-))) jak ja miło wspominam te czasy, kiedy moje już "wielkie" dzieci były takie fajnie " małe", dzięki Wam młodym Mamom !
    pozdrowienia serdeczne Magda

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajniutki woreczek pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny i fajny pomysł z wieszaczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. czyli woreczek jest ściągany na gumeczkę i ma jeden uchwyt?
    bardzo praktyczny :)
    jak zawsze, super !

    OdpowiedzUsuń
  13. worek świetny :-) tez taki chcę :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo przyjemny ten woreczek. Kolorki śliczne no i motyw fajny. A ja na razie szycie kat odłożyłam...moja maszyna padła na amen:(((

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzecz praktyczna i niezbędna, ale za to jaka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny materiał i pomysł z wieszaczkiem świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny worek :) Gdybym ja miała taki, gdy chodziłam do szkoły... ;)

    Pozdrawiam :)
    megshandmade.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. cudeńko ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz tu po sobie ślad.