Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

piątek, 15 sierpnia 2014

dałam radę :)

     Witajcie!


   Udało się! Udało się dobrnąć do czwartku! Przede mną kilka wolnych dni! Jak ja się cieszę. Radość moją spotęgowało jeszcze, dostarczenie w dniu wczorajszym, zamówionej praktycznie w ciemno, bo przez internet, rogówki do pokoju. Fakt, że wybierałam długo. Ustaliłam tapicerkę, ale zawsze jest ten margines strachu. Przyjechała i jest taka jaką chciałam a i jeszcze trochę zaoszczędziłam. 
   Przymierzam się jeszcze do malowania ścian i wymiany paneli, więc będzie się działo.


   Dzisiaj mam dla Was wałek, który powstawał od dłuższego czasu w wolnych chwilach. Spodobał się mojej mamie, więc pewnie wyląduje u niej. 

najpierw powstała baza


a efekt finalny jest taki






Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa.
Życzę miłego "łikendowania"
manita

środa, 13 sierpnia 2014

morska przygoda

   Witam serdecznie.

   Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje prace stworzone na kolejne wyzwanie w Szufladzie. Tym razem to mi przypadła przyjemność wyboru tematu a ponieważ nadal mamy wakacje, to postawiłam na morską przygodę. Przygotowałam dwie inspiracje. Pierwszą z nich jest poduszka z postrzępioną aplikacją statku na falach. Wykorzystałam błękity przypominające kolor wody morskiej. Tkanina w muszle wpisuje się w tematykę. 



nie mogło zabraknąć moich ulubionych metek

   Druga inspiracja zupełnie z innej dziedziny. Tym razem skonstruowałam tratwę robinsona. Pocięłam na kawałki sporą gałąź, pomalowałam białą farbą. Następnie posklejałam dodając maszt. Przygotowałam szydełkowy żagiel, metalową kotwicę, chorągiewki ze skrawków tkanin w marynistycznych kolorach. Dodałam muszle i można wypłynąć na szerokie wody. 




    Kto ma ochotę przyłączyć się do zabawy serdecznie zapraszam do Szuflady.

Jutro czwartek!!!
Jupii!!!
manita

wtorek, 12 sierpnia 2014

na sen

    Witajcie.

   Co robi człowiek, kiedy wraca do domu z 6 wypracowanymi nadgodzinami na karku? Gdy wie, że można było zrobić coś inaczej, sprawniej ale wytyczne miał inne? Wpada do domu, zjada drugie śniadanie o godzinie 20.30, bierze kąpiel i jest tak padnięty, że nawet zasnąć nie może.
     Co w takim przypadku robi manita? Bierze tamborek kupiony kiedyś w SH za całą i równą złotówkę polską, kawałek filcu, koronki, guziki, skrawek lnu, klej i robi sobie obrazek z różami. Pełen relaks. Od razu czuje się lepiej.






    Muszę sprawić sobie więcej tamborków, mają potencjał.
Muszę wytrzymać w pracy do czwartku.
Muszę odespać.

manita


piątek, 8 sierpnia 2014

doba mi się skurczyła

    Witajcie.

    No niestety, czasu jakby mniej było. Praca, odebrać dzieci, zakupy, planowanie remontu a do tego wysoka temperatura. Nie mam czasu na nic. No prawie, bo coś tam w urwanych minutach robię. Jutro i w niedzielę też do pracy i później cały tydzień bez przerwy. Dopiero byłam na urlopie a już pragnę chwili wytchnienia. Czy ją znajdę? Mam taką nadzieję. Teraz zmykam, bo pranie nawołuje z łazienki. 


pozdrawiam
manita