Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.
Kolejna chusta, tak wiem, nudą wieje, ale to silniejsze ode mnie. Tym razem wdzięczny wzór seraphina i włóczka muffin, właściwie część z tego ogromnego motka.
No nie ma lekko. Zamotałam, zawłóczkowałam się maksymalnie i końca nie widać. Kolejna chusta, nie mogłam się powstrzymać, gdy zobaczyłam ten cudowny wzór Niny Prejznar zwany Klementyną. Włóczka to kokonek bawełna z akrylem, całe 1100 metrów przepięknych kolorów.
Moja "szydełkowa przygoda" trwa nadal. Wyjątkowo, w tym roku nie potrafię z nim się rozstać. Każdą wolną chwilę wykorzystuję na włóczki. Śmieję się, że jak dalej tak pójdzie, będę miała chustę na każdy dzień tygodnia.
Dzisiaj kolejna- wzór halata, bardzo przyjemny i pewnie jeszcze go kiedyś powtórzę. Zrobiona z włoczki muffin a właściwie z połowy motka.