Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

niedziela, 2 sierpnia 2015

dla mnie nowość

    Witajcie.


   Synoptycy krzyczą o tym, że powinnam widzieć na termometrze 37 stopni, ba nawet 38, natomiast mój, wiszący na oknie w kuchni, wskazuje 24. Dodatkowo, nie widzę błękitu nieba. Nie to, żebym się skarżyła, bo przy powrocie do pracy, takie upały nie są wskazane, ale fajnie byłoby gdzieś w niedzielę udać się nad jakąś wodę. 
   Ale dzisiaj nie o pogodzie chciałam pisać a o łapaczach snów. Nigdy nie miałam, lecz gdy Diana jakiś czas temu podała nowy temat do naszego szufladowego wyzwania, od razu pomyślałam o takim tworze. Wyciągnęłam z szafki serwetkę zrobioną na szydełku, tasiemki, piórka, koraliki, mały dzwoneczek no i mój ukochany tamborek i z tego wszystkiego zrobiłam swój prywatny "amulet".







   Powiesiłam go nad naszym łóżkiem i ... sypiam dobrze. Nie to, wcześniej miałam jakieś ogromne problemy z nocnymi marami, ale teraz mam dodatkową ochronę, przynajmniej tak sobie mówię ;).


miłego dnia
manita

poniedziałek, 27 lipca 2015

dla roczniaka

    Witajcie.

     Nawiązując do rocznicowego torcika, chcę Wam pokazać kolejne gadżety na sesję fotograficzną. To korona i berło w postaci jedynki dla małego jubilata. 





    

    Przy okazji mam dla Was letnie wydanie informatora Projektantek Szuflady "Szuflada pełna inspiracji". Serdecznie zapraszam do lektury. 



pozdrawiam
manita

piątek, 24 lipca 2015

na słodko

   Witajcie!


   Wczoraj moja Ola, dla której czasami przygotowuję rzeczy na sesje fotograficzne dla maluszków, przyjechała odebrać kilka czapeczek. Posiedziałyśmy, pogadałyśmy i zostałam zapytana o uszycie torcika dla roczniaka. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, ale strasznie zapaliłam się do zadania i tak oto powstał owocowy torcik dla maluszka, z truskawkami i borówkami. 





   Mój pierwszy taki wypiek, więc proszę o łagodne oceny. Kotylion jest odczepiany i torcik można wykorzystać do sesji ze starszymi dziećmi. 

    Przy okazji, tak mnie naleciało na słodkie, że upiekłam czekoladowe ciasto z polewą i mnóstwem owoców. Było pyszne, ale się skończyło. 

żegnam się słodko 
manita

środa, 22 lipca 2015

wakacyjne wpomnienia

   Witam!


   Dzisiaj będę Was zamęczać fotkami z naszych wakacji. Tym razem wybór padł na Grecję, co tuż przed samym wyjazdem powodowało u mnie gęsią skórkę. Media zaczęły przekazywać różne niepokojące informacje, które nie napawały optymizmem. Kryzys, zamknięte banki, kolejki przed bankomatami, puste półki sklepowe. Cóż począć? Wakacje opłacone, walizki spakowane, ruszamy w drogę. 

   Naszym celem była maleńka miejscowość na półwyspie Chalkidiki- Skioni. Niespełna dwie godziny lotu i lądujemy w Salonikach. Dalszą drogę pokonujemy autokarem. Na miejscu serdecznie wita nas obsługa hotelowa. Widzimy zadowolonych wczasowiczów i kamień spada nam z serca. Mamy pokój, mamy co jeść i pić. Morze turkusowe, piękne i czyste, słońce na błękitnym niebie a wszystko w otoczeniu ogromnej ilości drzew oliwnych. 

relaks, plaża, oliwki

morze

zachody słońca

port w Skioni

pyszne owoce




i różne wielkie owady


   Saloniki to drugie co do wielkości miasto w Grecji. Trzeba przyznać, że bardzo dziwne. Najwyższa jego część bardzo ładna, stara. Uchroniła się przed pożarem, który nawiedził miasto w 1917 roku. Im niżej, tym mamy do czynienia z ich bardziej współczesnym obliczem. Budynki na budynkach, wąskie uliczki i domy w wielkiej mierze wymazane przez graficiarzy. Ogrom ludzi. Knajpy, restauracje wypełnione do ostatniego miejsca. Samochody, rowery- miasto tętni życiem. Gdyby nie protest młodych ludzi pod budynkiem Uniwersytetu, nie wiedzielibyśmy, że coś w Grecji się dzieje a i tak zgromadzenie odbywało się w pokojowym nastawieniu.







    Jeżeli ktoś nadal zastanawia się nad tym, czy Grecja jest przyjazna turystom- odpowiadam zdecydowanym głosem- TAK!