Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

wtorek, 18 listopada 2014

malowana lala

   Witajcie!

    Każdego roku, mniej więcej o tej samej porze, nachodzi mnie ochota na kawę z cynamonem. Nie, nie nalewam jej do kubka i nie delektuję się nią lecz... maluję tkaniny. Uwielbiam zapach tak farbowanych wytworów. 

   Tym razem powstała dość mocno opalona laleczka, moja córa orzekła, że wygląda jak mulatka. 




Wykrój lali wyrysowałam sama i jeżeli ktoś sobie chciałby uszyć podobną- bardzo proszę.


wykrój przenosimy na tkaninę
obszywamy, zostawiając otwory potrzebne do wywrócenia i wypchania

wszystkie zaokrąglenia na szwach nacinamy,
dzięki temu szwy będą się ładnie układać


Następnie wywracamy na prawą stronę,
wypychamy i zaszywamy otwory.
Przygotowujemy roztwór kawy ( może być rozpuszczalna, może być sypana, 
tylko należy uważać, aby pozbyć się fusów) z dodatkiem cynamonu.
Im więcej kawy w roztworze, tym ciemniejszy efekt otrzymamy.
Zamiast kawy możemy użyć herbaty, wówczas farba będzie jaśniejsza.
Pędzelkiem nanosimy farbę na lalę.


Wymalowaną lalę suszę w piekarniku nastawionym na termoobieg z temperaturą około 50-70 stopni.
Siedzi tam aż wyschnie.

Przyszywamy rączki, ubieramy, doszywamy włosy, malujemy buzię i już. 



Z takiej kawowej tkaniny można przygotować ozdoby na choinkę.
Będzie pachnąco.

manita

23 komentarze:

  1. Świetna lala!!! ale jej zapach w zimowe wieczory niezastąpiony:)
    uściski!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze, teraz to mnie zatkało, ale świetna!!! Cudna jest !
    Zapraszam do siebie na Candy, chociaż przy tych cudownościach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna lala, bardzo ciekawy pomysł z cynamonowym aromatem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny instruktaż :) a lala ma piękną opaleniznę :) zastanawiam się jeszcze jak te włosy zrobiłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze zaczynam od wyszycia grzywki. Z tyłu wbijam kilka szpilek i między nimi nawijam włosy, które później przyszywam do głowy a szpilki wyciągam. Kiedyś może zrobię tutek.

      Usuń
    2. O! tutek! :)
      Z chęcią poznam tajniki fryzjerstwa, może wtedy prędzej skuszę się na uszycie jakiejś lali, tym bardziej, że córa rośnie i przydałaby się jakaś lala z gałganków ;)
      A głupio by było jakby była łysa :P

      Usuń
  5. Ale genialnie. Cudna jest i kursik świetny! Czym wypełniasz laleczki? I czy owe wypełnienie nadaje się także do wypełnienia większych form, np. puf?
    Pozdrawiam,
    Katarynka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypełnieniem z poduszek, ale trzeba uważać, bo nie wszystkie się nadają. Musi być miękkie i dobrze się układać. IKEA ma fajne jaśki ;)

      Usuń
    2. Do puf nie stosowałam, ale chyba za miękkie.

      Usuń
  6. ooo, dzięki za ten pomysł, jeszcze o takim nie słyszałam. więc zrobię sobie jakieś małe ozdoby w ten sposób.

    ps. niedawno się dowiedziałam od wspólnego znajomego, że jesteśmy z jednego miasta! super, bo żadnej blogerki stąd nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale numer! Musisz mi zdradzić kogo to my razem znamy i gdzie dokładnie mieszkasz.

      Usuń
  7. Lale wciągnęły Cię na całego :) A pamiętam jakby to było wczoraj, kiedy uszyłaś pierwszą :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczna :) Nie wiedziałam, że można malować roztworem z kawy, całe życie się człowiek uczy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana! Twój post spadł mi z nieba:) Od kilku dni zastanawiam się, by tu przygotować na święta, jak udekorować dom, żeby było czuć świąteczny klimat. Do świąt wprawdzie daleko, ale zanim się to wszystko przygotuje, minie dużo czasu, więc lepiej zacząć wcześniej. I natchnęłaś mnie, żeby przygotować taką tkaninę "piernikową". Uszyję z niej np. piernikowego ludzika. Ale będzie fajnie. Będzie pachniało świętami:) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Sliczna lala :) Mam szablon na mala lale ,ale z nozkami osobno ,a wiec z mila checia skorzystam z Twojego z nozkami razem :) Dziekuje za szablon !! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Lala świetna jak każdy nowy szmaciany przyjaciel który wychodzi z Twoich rączek , Anitko nieustająco podziwiam :* Koloruś Junior ma nowe miejsce nad półkami Kolorusia-bandyty :D musi pilnować porządku w Kolorkowie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pięknie ! i na pewno ślicznie pachnie! Ja słyszałam o przyciemnianiu drewnianych ram kawą ale tkanin nie próbowałam tak barwić, muszę raz spróbować. Pozdrawiam i zapraszam do siebie na candy ;)
    Kropka

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaka lala !!! jak dla mnie to jest pierniczkowa , brakuje jej tylko do pary właśnie pierniczka .Udanego weekendu Manitko :))

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz tu po sobie ślad.