Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

środa, 28 czerwca 2017

urlop (nareszcie) i niespodziewana niespodzianka ;)

   Witajcie!


   Hurrrra! Jutro ostatni dzień w pracy! W piątek wyruszamy na nasze wakacje. Będę leżeć pod drzewem lub pod parasolem na plaży, będę czytać, będę ładować akumulatory, będę odpoczywać i wypoczywać. Nie będę robić nic na już, na czas, natychmiast. Tak jak w moim wpisie do pamiętnika- oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba.






    Te słowa są dzisiaj jeszcze bardziej aktualne, gdyż aura sprawiła nam ogromną niespodziankę i uraczyła ulewnym deszczem wraz z gradem, spadającym z ogromnym pędem i siłą. Czegoś takiego dawno nie widziałam, a z cała pewnością, nie pod koniec czerwca.


   Ucierpiały moje pomidory balkonowe i aż strach iść na działkę. Obawiam się, że cukinie, które tak pięknie rosły, mogły zostać połamane.

Zmykam na dwa tygodnie.
pozdrawiam
manita

niedziela, 25 czerwca 2017

męska rzecz- trudna rzecz



   Witajcie.

   Dzień Taty za nami. Fajne święto, gdy ma się fajnego tatę a ja takiego mam. Od małego podzielaliśmy wspólne pasje. Tato chyba zawsze chciał mieć syna, więc już jako 6- latkę zabierał mnie na piłkarskie mecze. Kupił mi taki długi szalik w klubowych barwach. Na stadionie zawsze dostawałam oranżadę w woreczku, słonecznik w papierowej tytce (wymierzony za pomocą kubeczka po zniczu :) ) i palucha z makiem. Głośno kibicowaliśmy, jak prawdziwi kibice- często leciał "sędzia kalosz" i inne takie hasła, które pamiętam do dziś. Jeździliśmy na ryby, grzyby. Nawet studia wybrałam w podobnym kierunku. Tato był górnikiem a ja studiowałam geologię. Gdy pisałam magisterkę, pomagał mi nosić plecak z kamieniami  wytaszczonymi z Gór Bardzkich. Gdy urodziły się bliźniaki, to właśnie tato najbardziej mi pomagał. Nosił na rękach, pilnował gdy wróciłam do pracy. Zawsze mogę na niego liczyć. To on zawiezie dzieciaki na trening, wymieni spalone gniazdko, zrobi grządkę na działkę. 

    Gdy byłyśmy z siostrą małe, z różnych okazji przygotowywałyśmy rodzicom ręcznie robione prezenty- laleczki z klamerek czy laurki.  Teraz też postanowiłam przygotować laurkę a to nie takie hop-siup. Zrobić kartkę dla mężczyzny to nie jest prosta sprawa. Żeby nie przesłodzić, żeby nie wyszło kobieco. Wyszło tak.






Kartka wręczona- więc można pokazać.

Dziękuję Wam za każde słowo pozostawione na moim blogu.

manita

piątek, 23 czerwca 2017

z różowymi kwiatami

   Witajcie!

   Kolejna kartka :). Tak, wciągnęło mnie na maksa. Okazja czyni złodzieja ;). W tym przypadku nadal zakończenie roku szkolnego i kolejne podziękowanie dla nauczyciela. Tym razem poszłam w szarości a żeby dodać koloru zrobiłam różowe kwiaty. Kwiaty najlepiej robi mi się z białego papieru kartonowego. Kolor powstał dzięki mgiełce domowej produkcji (bibuła, którą zabarwiłam wodę). Zarówno kwiatki jak i listki wycinam nożyczkami, bardzo to lubię, super relaksujące zajęcie, no gdyby nie te ścinki ;). 





miłego dnia dla wszystkich
manita

wtorek, 20 czerwca 2017

kartka numer 2 totalnie kawowa

   Witajcie.

   Zachęcona Waszymi słowami pod ostatnim postem, prezentuję Wam dzisiaj drugą kartkę. Wasze komentarze sprawiły mi wiele frajdy i piszę to z uśmiechem na twarzy. Dziękuję bardzo.

   Jak widzicie potrzeba mi nowych bodźców. Dawno tyle nie tworzyłam. Teraz wieczorami zasiadam przy stole, głaszczę papiery, oglądam z każdej strony wszystkie kartkowe przydasie, "gniotę" kwiatki. Raduję się jak dziecko. 

   Druga kartka jest inspirowana kawą. Uwielbiam ją jako napój ale i jako farbę. Wykorzystałam w niej papiery z motywem kawy i kawą pomalowałam wycięte z papieru kwiatki, listki, gałązki, które w całości zrobiłam sama. 





dziękuję, że odwiedzacie manitowisko
pozdrawiam
manita