Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

sobota, 8 sierpnia 2015

ze starych portek

    Witajcie.

   Kto u mnie bywa ten wie, że często korzystam z przedmiotów niby niepotrzebnych. Składuję, chowam, upycham, aż szafy pękają w szwach. Wszystko mi się kiedyś przecież może przydać. Tak było i tym razem. W tym przypadku padło na stare jeansy. Trochę nowych tkanin i mamy

torebeczkę z ptaszkiem dla siostrzenicy



oraz saszetkę na dokumenty


W tej kwestii chowania starych rzeczy to, zastanawiam się czy nadal jestem chomikiem czy już zbieraczem?

   A teraz przechodzimy, już tradycyjnie, do owocowego kącika. Tym razem ciasto jogurtowe z tego przepisu. Osobiście wprowadziłam małą zmianę zastępując wanilię skórką i sokiem z limonki. Muszę powiedzieć, że wyszło pyszne. 


tak sobie dogadzamy, a cztery litery rosną ;)

miłego dnia
manita

czwartek, 6 sierpnia 2015

sowa

   Witajcie.

   Przylatuje dzisiaj do Was sowa z grubej, cieniowanej włóczki. Sowa mocno zdziwiona z wielkimi oczami. W sam raz na dzisiejszy upał ;)






A w kąciku "wykorzystania owoców"
kruche ciasto ze śliwkami i kruszonką.
Pyszne śliwki mamy tego roku, pyszne.


pozdrawiam
manita

wtorek, 4 sierpnia 2015

stara deska

   Witajcie!


   Co zrobić jak się jest chomikiem? Wolę to określenie od innych, typu śmieciarz, zbieracz. Kolekcjonuję różne rzeczy, które dla innych są totalnie zbędne. Niby nic w tym szkodliwego, ale czasami zbiory wkraczają w przestrzeń do życia innym domownikom.

     Tak było ze starą sosnową deską, która nie wytrzymała skoków syna po łóżku i zwyczajnie pękła pod materacem. W tajemnicy ukryłam ją w kąciku, gdzie przeleżała kilka miesięcy w zapomnieniu, aż pewnego dnia, ponownie wpadła w moje łapy. 







                   Mąż się pyta- co to ma być? No nie zna się chłopina, przecież to ozdoba domu :). 
                               
                             Deseczkę zgłaszam na VII wyzwanie mały decoupage na decustyle






    Poza tym to muszę Wam powiedzieć dlaczego kocham lato. Bo mam urlop, bo jest ciepło, bo dobrze się wówczas czuję no i za te pyszne, świeże owoce. Objadam się nimi bez opamiętania. Czasami nie potrafię się oprzeć na tyle, że nie zdążę dotrzeć do domu, aby je umyć i wyjadam z siatki bezpośrednio po uiszczeniu rachunku. Owoce zjadamy na surowo ale i wykorzystujemy do potraw. Ponieważ moje dzieciaki i mąż są totalnie pierogowi, często wędrują między ciasto. Do niedawna na pierogi chodziliśmy tylko do dziadka, ale odkąd znalazłam swój przepis na ciasto idealne ( 3 szklanki mąki poznańskiej, szklanka gorącej wody, odrobina masła, łyżka oleju i szczypta soli), pierogi często goszczą na talerzach domowników. Teraz bardzo często z owocami- truskawkami, jagodami. 



miłego dnia
manita

niedziela, 2 sierpnia 2015

dla mnie nowość

    Witajcie.


   Synoptycy krzyczą o tym, że powinnam widzieć na termometrze 37 stopni, ba nawet 38, natomiast mój, wiszący na oknie w kuchni, wskazuje 24. Dodatkowo, nie widzę błękitu nieba. Nie to, żebym się skarżyła, bo przy powrocie do pracy, takie upały nie są wskazane, ale fajnie byłoby gdzieś w niedzielę udać się nad jakąś wodę. 
   Ale dzisiaj nie o pogodzie chciałam pisać a o łapaczach snów. Nigdy nie miałam, lecz gdy Diana jakiś czas temu podała nowy temat do naszego szufladowego wyzwania, od razu pomyślałam o takim tworze. Wyciągnęłam z szafki serwetkę zrobioną na szydełku, tasiemki, piórka, koraliki, mały dzwoneczek no i mój ukochany tamborek i z tego wszystkiego zrobiłam swój prywatny "amulet".







   Powiesiłam go nad naszym łóżkiem i ... sypiam dobrze. Nie to, wcześniej miałam jakieś ogromne problemy z nocnymi marami, ale teraz mam dodatkową ochronę, przynajmniej tak sobie mówię ;).


miłego dnia
manita