Zima nadal się nie poddaje. Oprócz śniegu i mrozu, funduje dodatkowo szklankę na drogach. Dzisiaj wychodząc z bramy, przy pierwszym kroku zatańczyłam w stylu nowoczesnym i o mało nie zaliczyłam bliskiego spotkania z matką Ziemią. W drodze na przystanek autobusowy były dwie powtórki. Balans ciała mam jeszcze niezły i tylko to uratowało mnie przed zaliczeniem tzw. gleby.
Pozostając w zimnych klimatach stworzyłam dwie prace, które stanowią moje inspiracje do najnowszego Wyzwania Szuflady- Królowa Śniegu. Po pierwsze odmalowałam mała dynię, którą w tym roku udało mi się wyhodować na balkonie. Wymalowałam ją na biało, wybrokatowałam i udekorowałam kilkoma dodatkami. Po drugie z czesanki, a jakże by inaczej ;), zrobiłam kwiecistą broszkę. Wszystko w bieli z dodatkiem niebieskiego. Czy jest wystarczająco zimno?
pozdrawiam serdecznie
manita