Oczywiście musiałam spróbować. Dosłownie kilka minut i czapka gotowa. Lulek zadowolony, choć mina na fotkach o tym nie świadczy (oj te ośmiolatki!).
No i znowu się chwalę tworami moich dzieci. Deski do krojenia. Lawendowa Lulki dla babci Kasi i "na ludowo" Kolki dla babci Basi. Babcie zachwycone.
Moje drogie dziękuję Wam, ze ze mną jesteście- to napędza mnie do pracy i daje sporo satysfakcji. Gdy mam zły dzień, wpadam na bloga, czytam Wasze komentarze i od razu robi się lepiej na duszy.
Purr- witam Cię serdecznie i bardzo się cieszę, że jesteś.