Dzisiaj u nas raczej jesiennie niż zimowo. Mokro i szaro. Gdyby nie kałuże, zdecydowanie wybrałabym się na rower. Niestety brak błotników powoduje, że wyprawa w taką pogodę grozi błotem we włosach, więc odpuszczam temat.
Powoli zabieram się za przygotowywanie domu do Świąt. Na zrobienie takiej zawieszki miałam ochotę od dłuższego czasu. Widziałam je w rożnych miejscach w internecie i w końcu zabrałam się za swoją. Do jej zrobienia wykorzystałam papierowe serwetki, filtry do kawy, tiul i złotą tkaninę, papier ze starej książki. Klejenia sporo ale efekt mi się podoba.
miłej niedzieli
manita