Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

piątek, 18 października 2013

smaczny komin

   Witam Was serdecznie.

    Coraz zimniej się robi. Kolory nas otaczające są cudowne, jednak czuć przeszywające zimno i wiatr. Tęsknię za ciepłem, przyjdzie mi jednak na nie poczekać kilka miesięcy. 
      Z powodu na pogodę zrobiłam komin dla mojej chrześnicy. Komin z wisienkami. Teraz Mani jest cieplutko w szyję i wiatry jej nie straszne. 






   Komin powstał z włóczek akrylowych Kotek i jest bardzo ciepły i milutki. Mania biega w nim do zerówki i jest zadowolona. Muszę Wam powiedzieć, że to małe dziecko bardzo cieszą rzeczy robione ręcznie i mogę się założyć, że za kilka lat, to właśnie ona będzie razem ze mną zasiadać do robótek.

   Mam dla Was jeszcze jedną informację. Jakiś czas temu dotarłam do informacji na temat marzenia pewnej dziewczynki. 
    

U Oliwii 6. września 2012 roku zdiagnozowano białaczkę.
Jej wielkim marzeniem jest dostać bardzo dużą ilość urodzinowych kartek. Dla Nas to jest krótka chwila, a ona będzie bardzo bardzoooo szczęśliwa.

Wystarczy jedna kartka aby zobaczyć jej uśmiech, niesamowitą iskierkę w oczach , która będzie płonąć coraz mocniej z kolejną kartką.

27. Października skończy 6 lat

Tak niewiele potrzeba, aby sprawić radość i zobaczyć na jej twarzyczce wielką radość chociaż przez chwilę...
P.s znamy marzenie Oliwci......uwielbia lalki "MONSTER" i wszystko co z nimi związane:))

Mam nadzieję, że uda się zebrać dużą ilość kartek dla Oliwki

Adres:
Oliwia Gandecka
ul.M.C.Skłodowskiej 11/26
65-001 Zielona Góra 


 My już swoją kartkę wysłaliśmy, ba moja córka zaangażowała nawet całą klasę i dzięki wielkiemu sercu wychowawcy, dzieciaki poświęciły cały dzień na przygotowanie laurek dla Oliwki. Tak niewiele a można sprawić radość Oliwce. Zachęcam Was do przyłączenia się do akcji, jest jeszcze trochę czasu.  

     Buziaki. 

poniedziałek, 14 października 2013

Dzień Nauczyciela

    Witajcie.

   W październiku, jak powszechnie wiadomo, swoje święto obchodzą wszyscy nauczyciele. W tym dniu dziękujemy wychowawcom za trud jaki wkładają w edukację naszych dzieci, za cierpliwość a niejednokrotnie i wielkie serce. Mamy wielkie szczęście, że nasza szarańcza trafiła na swoją Panią, która jest cudowna i wspaniała a dzieciaki ją uwielbiają. Szkoda nam, że to ostatni rok nauki pod jej kierunkiem. Z tej okazji dla wszystkich Pań moich dzieciaków, przygotowałam prezenty w postaci breloczków do kluczy.





   Wszystkim Nauczycielom chcę złożyć najserdeczniejsze życzenia- zadowolenia z pracy, samych pogodnych dni, dużo spokoju i cierpliwości oraz sukcesów. 

       Do następnego razu. 

sobota, 12 października 2013

łączę się z wami z domowego szpitala

   Witajcie.

   Na samym początku chcę Wam pięknie podziękować za wszystkie miłe słowa, jakie ostatnio od Was otrzymałam. Jest mi strasznie miło i serce moje się raduje. Dziękuję, że ze mną jesteście. 
     Naprawdę chciałam zasiąść do maszyny. Mam zaległego kota do uszycia i aż mi głupio, że tyle się do niego zabieram, ale tak to już czasami jest. Praca, dzieci, dzień krótki a dodatkowo mąż załapał półpaśca i jęczy z bólu. Mnie też coś strzyka w kościach i mam nadzieję, że to tylko przeziębienie a nie  ospa wietrzna w prezencie. Obawiam się, bo nie przechodziłam jej w dzieciństwie. Łykam więc tabletki na wzmocnienie i zaciskam kciuki aby mnie nie wysypało.
     Nie chcąc sprawiać mężowi dodatkowych wrażeń, maszynę pozostawiłam dalej w spokoju. Nie chcę mu terkotać nad uchem, bo i tak widzę, że nie czuje się najlepiej. Kotek musi więc zaczekać, ale... szydełko nie. Wiem, wiem do znudzenia tu ostatnio tych moich słupków. Postaram się poprawić.
    Już jakiś czas zastanawiałam się nad tematem szydełkowych czap dla chłopca- pasują czy nie? Mój syn jednak się uprał i stanowczo zażądał czapki z potworem. Chodził, marudził, prosił- uległam.  I oto jest. 






   Czapka zrobiona jest z akrylowego kotka szydełkiem numer 3,5. Młody zadowolony. Po szkole usłyszałam- mamo wszystkim się podobała! Nawet Pan, który wiózł nas na basen powiedział, że go straszę zębami. 
     Nadal się zastanawiam, czy szydełkowe czapy chłopcom pasują. Dam sobie chyba z tym spokój, bo raz- synek zadowolony a dwa- mąż też sobie zamówił czapę na narty :)))), cóż zrobić, trzeba dziergać.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej niedzieli. 

wtorek, 8 października 2013

dla małej myszki

    Witam Was serdecznie.

    Moja córcia poprosiła mnie, abym ubrała jej lalę. Tak właśnie powstał mysi komplet dla maluszka. Jest czapeczka, szaliczek, spódniczka i buciki. 







    Mysie ubranko jest wprawką do szydełkowania ubranek dla maluszków, gdyż w najbliższym czasie w naszym najbliższym otoczeniu pojawią się aż cztery małe bączki. Oj będzie miała ciotka co dziergać. Już się cieszę!
    Buziaczki.