Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

sobota, 14 września 2013

szydełkiem

   Witajcie.

    U nas pada drugi dzień, ba można nawet zaryzykować stwierdzenie, że leje. Zaczyna się chyba nasza złota jesień w wydaniu, za którym nie przepadam. Tęsknię za pięknym słońcem i ciepłem, ale może jeszcze wróci. 

    Ostatnio pisałam Wam, że zaczynam się bawić szydełkiem i muszę się oficjalnie przyznać, że ta zabawa sprawia mi wiele frajdy. Są to totalne początki, polegające głównie na przerabianiu oczek łańcuszka,  słupków i półsłupków, oczek ścisłych. Na razie głównie podglądam wzory ale nie trzymam się ich ścisłe i ćwiczę zawzięcie. Oto moje pierwsze próby

maleńki berecik


czapa krasnal

czapunia z kwiatkiem

kwiatki

i największy beret dla Julkowego misia


     Na razie korzystałam z posiadanych w domu resztek włóczek, ale już poczyniłam pewne zakupy w pięknych kolorach i będzie się działo, oj będzie :).

    Muszę jeszcze serdecznie podziękować Izabeli z zielonej szkatulki., która przyznała mi nominację do wyróżnienia

    Izo, dziękuję bardzo i szybko odpowiadam na twoje pytania:

  • bloga zaczęłam pisać, chcąc udokumentować swoje szyciowe poczynania i miał być on raczej moim pamiętnikiem, gdyż nigdy nie przypuszczałam, że tyle osób do niego trafi. 
  • co blogowanie zmieniło w moim życiu? Dzięki manitowisku poznałam grono wspaniałych osób i to jest chyba najważniejszy efekt blogowania.
  • co robię gdy brakuje mi pomysłów- na razie ilość pomysłów przekracza moje możliwości czasowe, więc nie mam tego problemu.
  • jakiej techniki chcę w przyszłości spróbować- myślę, że kiedyś dorosnę do patchworku, ale to chyba jeszcze sporo czasu.
  • odkładane w czasie marzenie- chyba posiadanie własnego domu pod miastem.
  • na co nigdy się nie odważę mimo chęci zrobienia- chyba nie ma takich rzeczy. Chcę to przynajmniej próbuję, może się nie udać- ale próby podejmuje.
  • wieczorem po męczącym dniu lubię- poprzeglądać moje ulubione blogi,  wskoczyć do wanny z ciepłą wodą.
  • cel najbliższej podróży- jeszcze nie został wyznaczony.
  • uwielbiam zbierać- jak każdy kto szyje- materiały, tasiemki, guziczki- to już ma oznaki chorobowe :)
  • skąd czerpię przydasie- głównie ze sklepów :) ale i wykorzystuję nasze stare ubrania, odcinam guziki, klamerki, kawałki tkanin. Czasami dostaję od znajomych w zamian za wykonanie jakiejś rzeczy.
  • książka którą mogę polecić- oj jest wiele, ale niezmiennie- Simon Beckett i jego kryminalne opowieści z Davidem Hunterem. 

   

środa, 11 września 2013

Jadziowa torba

   Witam serdecznie.


   Ostatnimi czasy siedzę w kotach :), spełniam prośby moich znajomych z kociego forum. Tym razem powstał prezent dla miłej właścicielki pięknej niebieskiej brytyjskiej koteczki o wdzięcznym imieniu Jadzia. Ustaliłyśmy, że mam uszyć ekotorbę z wizerunkiem koteczki. Jedynym wymogiem była kiecka w kropki, poza tym pełna dowolność :), czyli pole do popisu.
   Torba jest naprawdę sporych rozmiarów, ha- Pani Jadzi będzie mogła w niej nawet nosić duże torby ze żwirkiem dla swojej królewienki. 
    Najpierw sporo czasu myślałam nad łebkiem Jadwisi. Rysowałam go na kartce kilka razy, aż w końcu uzyskałam zadowalający wygląd.  Podkleiłam materiał, wycięłam, naszyłam. Później przy pomocy prostych haftów wymalowałam wszystkie szczegóły pyszczka. Uszyłam łapki i ogonek a później zabrałam się za to co lubię najbardziej- ubranko. Miętowa kiecuszka w groszki z falbanką z tiulu wydała mi się idealna. 





pierwsze moje szydełkowe próby zaowocowały kwiatkami
i muszę stwierdzić, że szydełkowanie jest super

Jadzia ma myszkę, którą prowadzi na smyczy :)

torbę wykończyłam moim ulubionym szwem w falbanki

podszewka jest w beżową krateczkę i posiada kieszonki

Torba jest dwustronna.

     Na zakończenie dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny w manitowisku i za ciepłe słowa, jakie pozostawiacie. Ostrzegam równocześnie, że koty nadal będą się pojawiać, przynajmniej w najbliższym czasie :). 

niedziela, 8 września 2013

małe ale niezbędne

   Witajcie!

    Oj jaki ja pracowity tydzień miałam, zarówno w pracy jak i w domu. Dzieciaki poszły do szkoły a co za tym idzie, doba znowu się skróciła. Szyłam również sporo, ale na razie nie mogę Wam jeszcze wszystkiego pokazać, gdyż pewne rzeczy muszą dotrzeć do swoich nowych właścicieli, więc dzisiaj tylko jedna, banalna i prosta rzecz.

    Rozpoczęcie roku szkolnego związało się z potrzebą uszycia nowego worka na obuwie zmienne dla mojej córeczki. Kola nadal korzysta ze swojego worka z robotami i nowego nie chce :), więc pracy miałam o połowę mniej. Uszyłam Julce worek, na którym rozgościł się Snoopy. Młoda zadowolona. 

worek jest oczywiście różowy


troczek z gumki ściągany na stoperku

i uszko do powieszenia na haczyku 


   Życzę Wam miłego tygodnia i pozdrawiam serdecznie. 

niedziela, 1 września 2013

wyniki candy i polecam :)

   Witajcie.

   Dzisiaj mam dwie sprawy do "omówienia" na blogu.

   Sprawa numer 1- to rozstrzygnięcie mojego candy z lawendą w tle. Dziękuję bardzo serdecznie wszystkim osobom, które zgłosiły chęć swojego udziału w zabawie. Przechodząc do meritum sprawy ogłaszam, że paczuszka poleci do, taaaraa:






    Kochana Cheniu- widzę, że ostatnio spełniam Twoje zachcianki :))) - czekam na przesłanie adresu na maila a wszystkim obiecuję, że jeszcze się pobawimy :). 

   Sprawa numer 2.
   Ostatnio postanowiłam, że w manitowisku będę Wam pokazywać blogi osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę w tej dziedzinie a ogromnie mnie zachwyca to, co robią. Na pierwszy ogień idzie Anita szyje. Autorkę bloga poznałam na forum Szyjemy po godzinach, gdzie prezentowała swoje lalki i inne maskotki. Mamy kilka cech wspólnych: to samo imię, jesteśmy samoukami i lubimy szyć zabawki. Jest jednak między nami wielka różnica- Anita robi to perfekcyjnie, tak że dech w piersiach zapiera. Podziwiam jej twórczość zarówno od strony technicznej jak i estetycznej. Każda osoba, która choć raz w życiu próbowała uszyć zabawkę, wie ile trzeba się natrudzić aby dokładnie odszyć wykrój a następnie wypełnić zabawkę, tak żeby wyglądała ona idealnie. Anita to potrafi zrobić genialnie. Strona wizualna to już to, nad czym się nieustannie rozpływam. Dbałość o szczegóły, dobór kolorów i dodatków, wybór kroju ubranek, wszystkie dodatki. Ach! Nie potrafię nawet tego wszystkiego opisać. Śmiem twierdzić, że lale tworzone przez Anitę mogą stawać w konkury z maskotkami rosyjskich lalkarek. Jestem jej wielką i wierną fanką i z wielką przyjemnością zachęcam Was do odwiedzenia jej bloga i obiecuję, że wpadniecie w zachwyt. 



fotografie pochodzą z bloga Anita szyje


  Do następnego :).