Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie bez uprzedniego uzyskania mojej zgody.

niedziela, 30 września 2012

czwartek, 27 września 2012

duma mnie rozpiera :)

   Strasznie dużo postów powstaje w ostatnim czasie na moim blogu i mam wielką nadzieję, że nimi Was nie zamęczam. Jeżeli jednak jest inaczej- dajcie znać. Nie mogłam jednak dzisiaj się nie pochwalić, gdyż cała puchnę z dumy a to wszystko z powodu moich dzieci.
   Dawno temu próbowałam bawić się decoupagem ale korzystałam wówczas jedynie z farb i naklejanych serwetek. Teraz jednak postanowiłam wypróbować innych preparatów. Na początek poszły spękania. Ponieważ w domu posiadałam trzy drewniane etykiety zaproponowałam bliźniakom, żeby się do mnie przyłączyły. Długo zachęcać szarańczy nie trzeba było i dziarsko przystąpiły do pracy. Muszę przyznać, że spisali się na medal i ich zakładki wydają się być ładniejszymi od tej, którą zrobiła mama. Sami zobaczcie.



 Pierwsza zakładka Koli. Wybrał sobie słodkie jabłuszka- czym wzbudził mój niekłamany zachwyt.


   Lulek wybrała wzór niezapominajek, moja dziewczynka :)


mama postawiła na irysy




   Chyba teraz mnie rozumiecie dlaczego nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem Wam tych zdjęć. Jestem taka dumna z moich dzieci.

   Na sam już koniec witam serdecznie Magdę i Kasię w swoich progach. Dziękuję również serdecznie za wszystkie miłe słowa, jakie zostawiacie w manitowisku- serce moje rośnie i buzia się cieszy. Pozdrawiam  i zmykam.

środa, 26 września 2012

woreczki do szafy

   Na początku chcę serdecznie powitać nowe obserwatorki. Do manitowiska dołączyły Gosia i Roza Roz- czujcie się jak u siebie. Wszystkim pozostałym moim gościom serdecznie dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
   Dzisiaj chcę Wam pokazać moje woreczki do szafy. Zostaną one wypełnione lawendą i herbatą nasączoną olejkami eterycznymi. Tym razem ponownie pokusiłam się o nowość dla mnie. Tym razem- decoupage na tkaninie. Wzory z serwetek nanosiłam na biały len przy pomocy kleju i lakieru w jednym przeznaczonego do tkanin firmy Craft Line- muszę przyznać, że szybko i prosto. Efekt jest bardzo fajny i z cała pewnością będę wykorzystywać tą technikę będę wykorzystywała w przyszłości.



 

Ostatni woreczek bardziej w retro stylu- z koronką i wzorem przeniesionym przy pomocy nitro.



  Czy u Was też już nastały takie jesienne klimaty? Nie przepadam za jesienią, osobiście działa na mnie przygnębiająco. Mam nadzieję, że w tym roku będzie chociaż złota i ciepła.
   Pozdrawiam Was serdecznie.

wtorek, 25 września 2012

pierwsze próby z nitro

   Witam po raz kolejny od razu dziękując za odwiedziny manitowiska i za wszystkie miłe słowa, jakie tu pozostawiacie.
   Dzisiaj totalna nowość. Moje pierwsze próby transferu wydruków na tkaninę. Oszalałam, gdy w internecie zobaczyłam piękne poduszki, woreczki czy mebelki ozdabiane cudownymi wzorami. Postanowiłam więc spróbować. Poszperałam za wzorami i znalazłam je tu  graphicsfairy . Pobiegłam do sklepu, zakupiłam NITRO. Wyciągnęłam z szafy len i przygotowałam wszystkie potrzebne rzeczy. Postanowiłam, że zrobię kolejne serduszkowe zawieszki- no cóż mam poradzić, ze uwielbiam serca :) i zrobiłam...





   Muszę powiedzieć tak. Jestem zachwycona działaniem nitro. Wzory przenoszą się szybko i dobrze. Efekt sam mnie zaskoczył i oczarował. Pewnie będę korzystała jeszcze nie jeden raz z jego pomocy. Polecam wszystkim i zachęcam do wypróbowania.
   Pozdrawiam.

mebelkowo

 Ponieważ siedzę dzisiaj w domu bo mi się dziecko rozchorowało, postanowiłam szybko coś napisać.  Jak wiecie miałam remont i były potrzebne pewne zmiany. W naszym małżeńskim pokoju potrzebowałam małej komódki lub szafeczki koniecznie białej. Niestety, na nic takiego nigdzie nie natrafiłam wobec tego musiałam dokonać małej przeróbki. Tak wyglądała przed:



  Jej oryginalny kolor był bardzo ładny, jednak w żaden sposób nie pasował do pokoju, więc teraz wygląda tak

  Muszę się również pochwalić moim zakupem do Lulkowego pokoju. Skrzynia- pufa, która bardzo mi się podoba. Zakupiona na tutaj- totalna wyprzedaz.



   Jak widać podoba się nie tylko mi.


 Pozdrawiam serdecznie wraz z jęczącym Lulkiem.

sobota, 22 września 2012

powrót do przeszłości

   Remont z grubsza zakończony. Zostały jeszcze prace wykończeniowe i ozdabianie. Utyrałam się okrutnie ale już widać światełko w tunelu. Jak pokoiki będą gotowe z pewnością pokażę.
   Ponieważ dzisiaj maluję szafeczkę i czekam aż farba wyschnie postanowiłam w międzyczasie uszyć do Lulkowego pokoju zawieszkę serce. Nie byłoby może w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że nagle strasznie zachciało mi się haftowania. Nie robiłam tego od lat, od lat idących w dziesiątki. W książkach jakie otrzymałam od Agnieszki są piękne różane wzory, więc stwierdzając raz kozie śmierć, chwyciłam igłę i mulinę i tak oto powstało serce, które na lnianym sznureczku zawisło na uchwycie szafy.
   Chyba nie jest ze mną tak źle w tej dziedzinie? Jak myślicie.






   Oczywiście muszę wszystkim podziękować za wiele miłych słów jakie zapisujecie na kartach manitowiska oraz z otwartymi ramionami przywitać nowych obserwatorów.
   Pozdrawiam serdecznie.

poniedziałek, 17 września 2012

same miłe niespodzianki

    Remont trwa, bałagan okropny, nie ma jak przejść ale musiałam dostać się do komputera, pochwalić się i podzielić moją ogromną radością.
    Zobaczcie jakie wspaniałe prezenty dostałam dzisiaj od mojej wirtualnej koleżanki Agnieszki. Serce mi się raduje i buzia cieszy. Zamiast myć, skręcać meble siedzę i przeglądam, nie mogąc oczu oderwać.




    Aguś, jeżeli tu zajrzysz to musisz wiedzieć, że sprawiłaś mi radość niebywałą- nawet nie wiesz jak wielką, choć nie zmienia to faktu, że jesteś szaloną kobietą :). Dziękuję, dziękuję, dziękuję.
    Drugą niespodziankę otrzymałam od Sweet bunny z bloga Przy starym kuferku, otrzymując kolejne wyróżnienie.


   Dziękuję bardzo, bardzo serdecznie. To dla mnie ogromna radość i wielkie wyróżnienie. Tym razem nie będę dawać wyróżnień od siebie z uwagi na fakt, iż nie potrafię się zdecydować tylko na pięć blogów.

   Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i szczególnie radośnie.

sobota, 15 września 2012

w ogromnym pędzie

    Jestem zarobiona, zalatana i trochę zmęczona. Postanowiliśmy zrobić remonty w pokojach bliźniaków. Do tej pory J&K mieszkali razem ale teraz postanowiliśmy dać im więcej swobody, tracąc przy tym naszą sypialnię- ale cóż..., czego nie robi się dla dzieci. Tak więc malujemy, przynosimy, kleimy, przewieszamy...
Musiałam wpaść jednak na bloga i podziękować Wam za te wszystkie wspaniałe komentarze i serdecznie powitać nowych obserwatorów.

    Tak na szybko muszę Wam się pochwalić, że uszyłam sobie pierwszą dzianinową bluzkę a właściwie koszulkę w rozmiarze XXL, uwielbiam takie luźne koszulki :). Muszę powiedzieć, że moja najzwyklejsza i najtańsza na świecie marketowa maszyna zaskoczyła mnie w bardzo pozytywny sposób, bo świetnie radziła sobie z szyciem dzianiny. Oczywiście muszę jeszcze popracować nad swoją techniką szycia tego typu materiału ale przyznam się oficjalnie, że bluzka jest fajna i bardzo wygodna. Niestety zdjęcia kiepskiej jakości ale wybaczcie z uwagi na nadmiar zadań.




    Ach zapomniałabym jeszcze. Moje dzieci dbając o to, żeby nie zabrakło mi zajęć nazbierały mi dzisiaj sporo grzybków. Będzie pyszny sosik.




    Zmykam do dalszej pracy i mam nadzieję, że Wasza sobota jest mniej obłożona obowiązkami. Pozdrawiam.

poniedziałek, 10 września 2012

zawieszki dla dzieci

Dzisiaj chciałam Wam pokazać zawieszki do tornistrów dla moich dzieci. Kolka dostał kraciastego kota, bo my koty uwielbiamy.



   Teraz kot z tyłu- każdy kotek musi mieć ogonek.


 Truskawkowa zawieszka Juleczki.




   I na koniec udowodnię, że nadal pilnie uczę się pikować. Nadal po prostej, ale od czegoś trzeba zacząć. Kolejne pudełeczko, które już znalazło swoje miejsce na biurku córy bo doskonale nadaje się do przechowywania linijek, nożyczek i wszystkiego innego, co każdy uczeń pod ręką musi mieć.



   Dziękuję, że ze mną jesteście, że komentujecie :), fanie jest wiedzieć, że manitowisko staje się miejscem spotkań coraz większej liczby osób. Pozdrawiam.

niedziela, 9 września 2012

Tola podróżniczka

    Oto Tola. Tola jest królikiem podróżnikiem. Lubi wycieczki i ceni sobie wygodę, dlatego założyła spodenki i luźną tuniczkę w grochy, która nie krępuje jej ruchów w czasie wędrówki. Na głowę Tola założyła kapelusz, żeby chronił ją przed słońcem. Oczywiście nie  zapomniała o torbie, w której nosi wszystkie potrzebne rzeczy.
    Tola pobiegała po domu, zwiedziła wszystkie kąty a na koniec postanowiła poopalać się na słoneczku, bo dzisiaj mamy piękną pogodę.





 

    Pozdrawiam  Was słonecznie.